Jak uprawiać milin – pnącze o kwiatach jak trąbki

0
Dekoracyjne pnącze
Milin nie jest trudny w uprawie, ale wymaga słońca i ciepła.

Milin to pnącze o bardzo dekoracyjnych kwiatach i szybkim wzroście. Nie jest bardzo wymagający, dlatego z powodzeniem można uprawiać go w przydomowych ogrodach.

Milin amerykański, ale uprawiany w Polsce

Milin (Campsis radicans) to atrakcyjne pnącze, które do Europy przywędrowało z Ameryki Północnej. Obecnie można je spotkać w wielu zakątkach Europy, a z powodzeniem może być uprawiane również w Polsce. Ogrodnicy stworzyli nawet rodzimą odmianę, o nazwie „Ursynów”.

Milin dorasta nawet do 10-15 metrów. Jego młode pędy są zielone, ale z czasem drewnieją i pokrywają się korą. Starsze egzemplarze mogą mieć całkiem okazały pień, nawet o średnicy kilkunastu centymetrów.

Dowiedz się: Jak zapobiegać chorobom roślin w ogrodzie i na balkonie

Ozdobą milinu są przede wszystkim kwiaty o charakterystycznym, trąbkowatym kształcie. Są one spore – mają długość 6-10 cm i kilka centymetrów średnicy. Zebrane są w kwiatostany po kilka, kilkanaście sztuk, dzięki czemu wyglądają jeszcze bardziej okazale. Ich żywe kolory: żółty, pomarańczowy, czerwony (w zależności od odmiany), pięknie kontrastują z ciemną zielenią liści. Liście są pierzaste i mogą dorastać do 30 cm długości. Jesienią przebarwiają się na żółty i pomarańczowy kolor. Milin kwitnie od lipca do września.

Jakie wymagania ma milin

Milin nie jest trudny w uprawie, ale wymaga słońca i ciepła. Najlepiej sadzić go przy południowych ścianach domów, altan, czy pergolach o południowej wystawie. Warto też, żeby miejsce dla niego było osłonięte przed wiatrem.

Milin potrzebuje żyznej ziemi, która dobrze przypuszcza wodę. I choć nie lubi stojącej wody, wymaga regularnego nawadniania, szczególnie w pierwszych latach wzrostu. Za to nie ma szczególnych wymagań dotyczących odczynu gleby – ta może być od lekko kwaśnej, do lekko zasadowej (pH 5,5-7,5).

Poznaj: Wiciokrzew - pnącze o słodkim zapachu

Ponieważ milin obficie kwitnie, trzeba pamiętać o jego „dokarmianiu”, najlepiej nawozami wieloskładnikowymi, które należy stosować kilka razy w ciągu sezonu wegetacyjnego.

Mrozoodporność milinu

Milin jest pnączem mrozoodpornym, w dodatku dość późno zaczyna wegetację (nie martwmy się jeśli nie zacznie się zielenić wczesną wiosną, tylko dajmy mu czas). Ta cecha sprawia, że zagrażają mu wiosenne przymrozki.

Jednak o młode rośliny warto nieco zatroszczyć się i przed zimą ziemię wokół rośliny okryć agrowłókniną, stroiszem lub obsypać wyżej ziemią. Milin ma i tę korzystną cechę, że nawet jeśli jego pędy ucierpią w czasie mroźnej zimy, szybko odbije od korzeni. Ale dotyczy to roślin kilkuletnich, już dobrze zakorzenionych.

Milin w ogrodzie

Milin wprawdzie może się piąć po ścianach o szorstkiej powierzchni, jednak lepiej zapewnić mu podpory. Krata, przymocowana do ściany da mu pewniejsze miejsce zaczepienia. Pięknie też będzie wyglądał, porastając ażurowe ściany altan, albo ogrodzenia. Milin pnie się za pomocą korzonków przybyszowych, natomiast jego pędy nie wiją się zbyt mocno. Dlatego młodym milinom czasem trzeba pomóc w odpowiednim umocowaniu się, podwiązując pędy do podpory.

Przycinanie milinu

Ponieważ milin może osiągnąć spore rozmiary, należy go przycinać. Młode rośliny po przycięciu lepiej się rozkrzewią. Po posadzeniu pędy trzeba przyciąć do wysokości ok. 15 cm nad ziemią.

Dowiedz się: Jak uprawiać i pielęgnować wisterię

W kolejnych latach przycina się ubiegłoroczne pędy, zostawiając 3-5 węzłów od głównego pędu. Przycinanie nie zabiegiem koniecznym, ale dobrze wpływa na kwitnienie i rozkrzewianie się pnącza. Milin przycina się wczesną wiosną (przełom marca i kwietnia) lub jesienią.

Co trzeba wiedzieć o milinie

Sadząc milin trzeba uzbroić się w cierpliwość – niektóre odmiany zaczynają kwitnąć rok-dwa lata po posadzeniu, ale na niektóre trzeba czekać nawet pięć lat.

Wszystkie części milinu są lekko toksyczne, więc uważajmy jeśli w ogrodzie bawią się dzieci. Tym bardziej, że kwiaty-trąbki wyglądają dla nich atrakcyjne. Sok pnącza może też wywoływać lekkie podrażnienia skóry przy bezpośrednim kontakcie, dlatego do przycinania lepiej zakładać rękawiczki.

 

Oceń artykuł
5,00 / 1 głosów
Co sądzisz na ten temat
Zaloguj się i skomentuj pierwszy
Więcej na ten temat:

,

Autor: Michał Laszczak

Polecamy Ci również

Zobacz także